Zaskakujący wybór pokarmu u pustułek!

Miałem okazję rozmawiać z pewnym wykładowcą na Uniwersytecie Wrocławskim, Janem Lontkowskim, który jest ornitologiem i zajmuje się badaniem orłów. W trakcie owego spotkania dowiedziałem się ogromnej ilości informacji o ptakach szponiastych, gdyż to o nich ona przebiegała. Jeden z poruszonych tematów dotyczył polowania drapieżnych ptaków.

Dowiedziałem się pewnego szczegółu dotyczącego łowów pustułek w Polsce i w Izraelu, który tłumaczy, jak ptaki rozpoznają swoje ofiary na podstawie ich wyglądu. Przede wszystkim drapieżniki nie żywią się tak, jak ludzie – to znaczy, nie mają najczęściej dużego wyboru w tym, co jedzą, dlatego zawężają swoje polowania do konkretnego gatunku zwierząt, występującego na tyle licznie, aby opierać na nim swoją przyszłość. W przypadku pustułek tym gatunkiem są myszy, bądź nornice. Kiedy czytasz wyraz „mysz”, prawdopodobnie w głowie jawi ci się choć odrobinę obraz małego szarego stworzenia z ogonem.

Zaobserwowano że, to właśnie niektóre spośród tych cech są najważniejsze dla ptaków.

Pustułka na Czantorii

Istnieje pewien specjalny rodzaj pułapki na ptaki szponiaste (która wykorzystywana jest głównie przez ornitologów, ale zdarza się inaczej), zawierającej element przynęty. Jest to metalowa skrzynka z miejscem na mysz, bądź inną przynętę, która jest odizolowana od drapieżnika. Kiedy ten przylatuje, aby złapać zdobycz, ludzie go zamykają w tej skrzynce. Pan Jan łapał w ten sposób pustułki w Izraelu, aby prowadzić badania.

W trakcie tych łowów pojawił się jednak pewien problem.

Pustułka na parapecie w 2004

Badanie były prowadzone w winnicy, gdzie aż roi się od średniej wielkości pasikoników, które wyglądają, jak liść. Kiedy pustułki słyszą szelest i widzą ruch tegoż owada, zlatują z przedmiotów, na których prowadziły długotrwałe czatowanie i łapią bezkręgowca. Problem z łapaniem tych ptaków polegał na tym, że izraelskie pustułki, które były obiektem połowu, miały w swojej głowie inny obraz pokarmu, niż ten, który prezentował badacz. Były to bowiem myszy hodowlane, które nie bały się ptaków i ludzi, więc nie stresowały się śmiertelnie i też nie mogły zostać zabite przez drapieżnika, dlatego były – wydawało się – idealną przynętą. Ptaki jednak nie doszukiwały się w tym widoku potencjalnego pokarmu.

Jak się okazało, jeszcze ważniejszy, niż sylwetka przynęty jest inny szczegół.

Pustułki z ZOO Wrocław z roku 2004

Sytuacja w Polsce się powtórzyła. Pustułka czatowała na słupie elektrycznym, gdzie tuż pod klatką widniała mysz. Ptak ją widział jednak nie reagował. Nagle sokół zleciał na ziemie i wydawało się, że postanowił złapać gryzonia. Chodziło mu jednak o innego gryzonia, który właśnie pojawił się na widoku. Była to polna mysz, która akurat wyszła z ziemi. Przez cały czas pustułka uparcie ignorowała postawioną przynętę, choć również była myszą i odpowiadała jej obrazowi lokalnej ofiary.

Inny szczegół, który miał przeważające znaczenie na wyborze pokarmu to kolor gryzonia. Wszystkie myszy, które służyły, jako przynęta były charakterystycznymi albinosami, czyli całkowicie białymi myszami zakupionymi w zoologicznym. Myszy oraz norniki, które badana polska pustułka łapała, miały najczęściej właśnie szary kolor i to na tym szczególe się skupiała. W ten sposób z badań nad różnorodnością gatunkową szponiastych wyszły dość ciekawe spostrzeżenia etologiczne.

My też kreujemy w głowie obraz zwierzęcia.

Ciekawska samica.

Napisałem na początku, że słowo mysz skojarzyło się tobie z tym, co nim określasz. Może to być jednak albo biała mysz, albo czarna, tudzież szara mysz.

Pustułce natomiast kojarzy się ona najczęściej z tym ostatnim widokiem, gdyż właśnie taką niszę ekologiczną zamieszkują konkretne myszy (albinosy natomiast giną często szybciej niż pozostałe osobniki, z powodu innych zwierząt). Faktem jest, że jeśli odkryje ona, że białe myszy są równie dobrym pokarmem (sytuacja czysto teoretyczna z wcześniej wymienionych przyczyn), to szybko zmieni swój obraz myszy, którą chce upolować.

Mechanizm, który przedstawiłem działa tylko w określonych warunkach, które częściowo opisałem wcześniej. Przede wszystkim musi być monopol w gatunkowej różnorodności i u obu opisywanych sytuacji takowy istniał – w winnicach spotkać można było masowo świerszcze, natomiast na polskich polach w tamtym miejscu żyło dużo myszy. I ta duża populacja również jest konieczna do rozwinięcia takiego mechanizmu, gdyż stabilność w liczebności determinuje, czy można polegać na myszach (bez obrazy dla nich) jako na źródle pokarmu. Jeśli tak, w głowie ptaka wykształca się obraz tego tylko, na czym mu zależy. Oto przykład tego, jak obserwacja zachowań zwierząt może nam uświadomić wiele o ich życiu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.