Ryba, która zatrzymała okręt

„Echyni […] – jest na poł stopy ribka mała, jakoby Estinus barzo mocna jest, Tako chyciwszy sie łodziey: y nawietszą zastanowi ią aże sie nie ruszy z miejtcza, czo uczyniła Antoniemu hetmanowi rzymskiemu y Cesarzowi Gayusowi, tho świadczą Istorije Rzymskie.” – pisze w swoim dziele dworzanin wojewody podolskiego Jana Tęczyńskiego, Stefan Familirz.

Żył on w I połowie XVI wieku, kiedy większość zwierząt, sproszkowana, okarbowana lub zmieszana z czymś, miała właściwości lecznicze i nie tylko. Tak samo o podnawce, zwanej w tamtych czasach echyni (z łac. – echeneis), pisze, że „Wiele ludzi iest ktorzy go pożywają dla miłości: y dla wzgardzenia. Thako gdy ktho komu łaskaw tedy z nim pożywa tego Echynusa, rzekącz: day by sie nas ta miłość trzymała, iako Echynus trzyma kogo sie gimie”.

O co chodzi z tym trzymaniem się kogoś w przypadku podnawki? To jest akurat prawdziwa informacja, bo podnawka wykształciła prawdopodobnie z pierwszej płetwy grzbietowej przyssawkę złożoną z żaluzjowato ułożonych listewek, którymi potrafi się przyssać tak mocno, że nie sposób jej zdjąć bez zrobienia jej krzywdy – przylega do jakiejś powierzchni, a listewki płaszczą się tworząc pomiędzy rybą, a punktem przyczepienia podciśnienie.

Przyssawkę używa do podróżowania na duże odległości, za środek lokomocyjny używając innych zwierząt, np. rekina lub żółwia. Również kiedy taki rekin coś zje, niedojedzone resztki opadają prosto do podnawki. A oprócz tego nikt nie zaatakuje remory (jej inna nazwa), jeżeli jest przyklejona do groźnego rekina. Nie wyrządza mu żadnej szkody, dlatego w drodze ewolucji rekiny nie wykształciły żadnego przystosowania obronnego.

Czy podnawka może jednak zatrzymać rzymską nawę, czyli taki statek wojenny, zahaczając się ogonem skał? Zobaczmy, jak wykorzystują ją ludzie do połowu żółwi.

Tradycyjna metoda połowu żółwi na tropikalnych wybrzeżach polega na przywiązaniu remory ogonem do sznura i rzucenie do wody przy zbliżającym się żółwiu. Kiedy rybka trafia do wody, od razu płynie do żółwia i się do niego przyczepia. Ludzie wciągają żółwia i w ten sposób go podstępnie łapią. To jest jedyny wypadek, w którym obecność „echynusów” jest zabójcza dla ich woźnych. Jednak w tym przypadku nie było tyle czasu dla żółwi na stworzenie jakiegokolwiek mechanizmu obronnego.

Czy skoro podnawka bez trudu łapie żółwia, mogłaby złapać rzymską galerę wojenną?

W połowie żółwi najczęściej rzuca się kilka ryb, bo jedna może po prostu nie wytrzymać tego napięcia sznurka i pęknąć! Kilka podnawek stwarza mniejsze napięcie dla każdej pojedynczej. Więc nie, ta rybka, o tkankach, które się rozrywają przy kilkudziesięciokilowym obciążeniu, nie mogłaby zatrzymać rozpędzonego, kilkutonowego statku wojennego z legionem rzymskich żołnierzy.

Widocznie w 31 roku p.n.e. Antoniusz musiał jakoś wytłumaczyć swoją klęskę w wojnie z Oktawianem pod Akcjum, bo takie osądzenie o remorze naprawdę panowało. Nie jest więc „iako Estinus moczna” – Estinus był potężnym rakiem z mitologii greckiej – tym który walczył z Heraklesem po stronie Hydry lernejskiej.

Jeżeli jednak nawet rybka byłaby na tyle silna, żeby zatrzymać potężny okręt, pozostawało by tylko jedno pytanie – po co?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.